środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział || ; Pierwsza randka "

Szczęśliwa odkluczyłam drzwi od domu.  Już prawie zapomniałam o Danielu a jednak wchodząc do domu zauważyłam nasze zdjęcia. Było nam tak dobrze razem.Dlaczego tak skończyła się nasza miłość ? Co ja takiego zrobiłam ? Postanowiłam po ściągać zdjęcia i wszystkie rzeczy związane z byłym posprzątać.
- Dlaczego ?....- Cały czas zadawałam sobie to pytanie. Nie..nie mogę...nie płakać.Oparłam się o wielką poduszkę i zaczęłam dosłownie ryczeć jak opętana.
Nagle dostałam eskę. Wyciągnęłam z torebki telefon i sprawdziłam. Przeczytałam tylko ,, hej śliczna, spotkamy się jutro ? ". Był to esemes od Harry'ego .
- On uważa, że jestem śliczna i chce się spotkać - Wystarczy jedna wiadomość od chłopaka a już smutki przechodzą. Postanowiłam odpisać. Napisałam zwykłe ,, Okey ". On tylko ,, spotkajmy się w tej kawiarni co dzisiaj byliśmy o 12.00 ".
- aaa!!!...- To był mój krzyk szczęścia. Postanowiłam wziąć się w garść i przestać użalać się nad sobą.
Byłam tak podniecona naszym spotkaniem. Nie wiem co jest ze mną...Mam nadzieje, że nie zakochałam się w nim...
--------------------------------------------------------------
TYM CZASEM U HARRY'EGO ;

- No to mam umówione następną randkę z laską - mówił Harry do chłopaków.
- Mam nadzieje, że wreszcie przestaniesz wykorzystywać dziewczyny i się zakochasz - powiedział zaniepokojony Louis .
- Niall, gdzie jest moja kanapka ?
- ym... w moim brzuchu Harry - odpowiedział w ogóle tym nie przejęty
-  dałem ci 20 funtów żebyś zrobił mi kanapkę..- Podszedł do blatu zabrał banana i zjadł mówiąc ,, tylko ty mi zostałeś "
------------------------------------------------------------
Ustawiłam sobie budzik na 9.00 i uszykowałam się do spania.
- dryń...!!!- Dzwonił budzik o ustawionej godzinie.
- Gdzie jest ten pieprzony guzik ?!- Wyzywałam denerwujący mnie przedmiot . Wreszcie postanowiłam wyciągnąć głowę z pod poduszki i ,, poleciałam " pędem do łazienki.- Za dużo wczoraj wypiłam wody - Skorzystałam z porannej toalety  i zaczęłam szukać jakiegoś ubrania na ,, randkę ". Jeśli mogę to tak nazwać. Założyłam czarną bluzę z jakimś napisem , jeansy i trampki. Włosy zostawiłam rozpuszczone do tego lekki makijaż. W końcu przyszedł czas coś zjeść. - No nic trzeba iść do sklepu - Powiedziałam widząc prawie pustą lodówkę.  Ruszyłam.

- Oj..przepraszam !!! - potknęłam się o kogoś.
- auć ! nic się nie stało to moja wina. - rzekł nieznajomy chłopak.
Był naprawdę przystojny.
- Jestem Zayn - Przedstawił się.
- Izabella - Zrobiłam to samo. Spojrzałam na zegarek. Była już 10.50 a ja jeszcze  nie zrobiłam zakupów.- muszę lecieć umówiłam się - rzekłam po czym pobiegłam w stronę sklepu. Kupiłam sobie jakąś bułkę, bo wiedziałam, że jeśli będę musiała wrócić z zakupami do domu to nie zdążę na spotkanie z Harrym. Bułka była pyszna lecz nie wystarczyła mi. Lubie jeść może też dlatego. Wyciągnęłam z torebki czekoladę i usiadłam na ławce. - Kochanie uzależniasz- spojrzałam na tabliczkę, po czym wzięłam i zjadłam kolejną kostkę.
--------
W kafejce byłam pierwsza. Czekałam mając nadzieję, że przyjdzie. Naglę zza rogu ujrzałam postać przystojnego chłopaka w lokach. Był to Harry.
 - Hej - powiedział widząc mnie siedzącą na jednym z krzeseł.- długo czekałaś ? - spytał opiekuńczo.
- Nie...właściwie to przed chwilą przyszłam.- odpowiedziałam.
- Jest ładna pogoda mam pomysł jak możemy spędzić naszą randkę .
- aaa!!!.powiedział randkę!!.- zafascynowana pomyślałam. Złapał mnie za rękę i zaprowadził do parku.
- Może być ? - Przed nami stały dwa rowery.
- Jasne zawsze uważałam, że przejażdżka rowerem to wspaniały i romantyczny pomysł - rzekłam lecz dopiero potem pomyślałam jak to musiało głupio zabrzmieć.
- Na prawdę ? ja też - Co raz bardziej mnie interesował jego charakter  i on sam.  Jeździliśmy chyba z 2 godziny w końcu zatrzymaliśmy się nad jeziorem. - Podoba ci się ?
- tak - rzekłam zachwycona pięknym widokiem.
- Siemka - Usłyszałam znajomy mi głos. To był Daniel i Ashley.
- Cześć - odpowiedziałam oschle. Harry tylko przyglądał się nam.
- Widzę, że już znalazłaś se chłopaka szybko jeśli dopiero wczoraj zerwałem z tobą.
- A to ty z nią zerwałeś ?! Przez ciebie wczoraj płakała...ty...
- Nie Harry.. - przerwałam mu - zresztą...- lekko spuściłam wzrok  - nie jesteśmy razem...
- Ty jesteś Harry Styles ? Dasz mi autograf ? - spytała zachwycona Ashley .
- Jasne - odpowiedział jak by niby nic . Zaraz, zaraz...coś mi tu nie gra.
- Autograf ? - spytałam po odejściu Daniela i jego dziewczyny.
- Nie wiem o co jej chodziło pewnie mnie z kimś pomyliła - Czułam, że nie mówi mi całej prawdy. Następnie zabrał mnie na spacer po lesie w końcu musiało się to  wydarzyć. Chciał mnie pocałować.
-  Śliczne masz usta - zaczął ze mną flirtować po czym przybliżał się coraz bardziej. Już miał mnie pocałować ...gdy....
- Harry nie !!! - za rogu wyszedł czarnooki chłopak . Zayn .
-----------------------------------------------------
 Mam nadzieje, że jesteście ciekawi co się wydarzy, i że się podoba . Postaram się pisać często nowe rozdziały.
Pozdrawia Anieelaas :*****

wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział |

Siedziałam zmartwiona na ławce w parku i czekałam aż  mój królewicz przyjdzie. Siedzę tu już dobry kwadrans a Daniela jeszcze nie ma. Boję się... Może miał wypadek samochodowy ? . Nie...nie przeżyłabym tego... za bardzo go kocham.
- Jesteś...- zaczęłam.
- Przepraszam...to koniec.
- Koniec ?...czego ? - W głowie siedziała mi myśl, której nie chciałam wypuścić po prostu nie chciałam.
- z..nami
- ale...ale dlaczego- I jednak, powiedział to, było to słowo, które naprawdę nie chciałam usłyszeć. Jeszcze niedawno myślałam, czy ma zamiar oświadczyć mi się..nawet zaczęłam szukać suknie ślubną..musiał zerwać właśnie wtedy kiedy zaczęło nam się układać?..
- Po prostu zakochałem się w Ashley i mam zamiar oświadczyć się jej.- Te słowa całkowicie wyprowadziły mnie z równowagi miałam ochotę zabić ich oby dwóch.- Idę już - powiedział oschle po czym odszedł. Chciałam być twarda i nie płakać lecz czy da rady nie płakać gdy traci się osobę, którą kochasz i, na której ci zależy ?...Było już ciemno a mi nadal nie chciało się ruszyć z ławki i iść do domu. Cały czas płakałam i zastanawiałam się co zrobiłam źle ?...
- Hej, nie płacz - Obok mnie usiadł jakiś chłopak.
- Hej..- odpowiedziałam starając się nie płakać.
- Co się stało ?
- Nie, wszystko w porządku...- odpowiedziałam spuszczając głowę.
- Przecież widzę, że nie jest, ale jak nie chcesz mówić to okej..- Słowa te tylko bardziej mnie upewniły, że tak na prawdę nie jest nic okej... potrzebuję pomocy..- może jednak ? - Kontem oka cały czas podziwiałam jego piękne zielone oczy.
- Po prostu...chłopak, na którym bardzo mi zależało i chciałam z nim założyć rodzinę właśnie ze mną zerwał.- Spojrzałam na niego a on swoim kciukiem wytarł moje łzy.

 - chcesz się przytulić ?...- spytał opiekuńczo.
- dzięki..- przytuliłam się tak na prawdę do obcej mi osoby ale i tak było cudownie. Nastała pora gdy lampy zaczęły się włączać. Nawet nie zauważyłam, że nad nami jest jedna z nich.  Włączyła się akurat gdy tuliłam się do niego. - Tak w ogóle to jestem Izabella. - przedstawiłam się.
- Harry...może chciała byś  ze mną coś zjeść ? - spytał. Dopiero wtedy zauważyłam, że jestem coraz bardziej głodna.
- Czemu nie. - Odpowiedziałam. On tylko uśmiechną się ukazując swoje słodkie dołeczki. Zabrał mnie do jakieś kafejki.
- Zapłacę
- Nie, nie musisz - Zaczęłam szukać portfela. Harry złapał mnie z nadgarstek.
- Ja cię tu zaprosiłem i ja zapłacę
- No dobrze - uległam mu niechętnie. Zastanowiło mnie dla czego gdy szłam z nim chodnikiem wszyscy się na nas gapili, a nie które dziewczyny jak by zazdrościły mi. Dziwne...Harry wyprzedził mnie. Zauważając, że jestem w tyle odwrócił się w moim kierunku i przystanął . Dopiero wtedy ujrzałam jego seksowne loki na głowie i to jaki jest pociągający. Mimo, że dopiero dziś go poznałam czułam się przy nim bezpieczna. Dlaczego ? Sam nie wiem... tak po prostu. - Opowiedz coś o sobie.
- Harry Styles lat 20..na razie chyba wystarczy teraz twoja kolej...
- Izabella Levis lat 19...zwykła nastolatka - uśmiechnęłam się. Nagle zadzwonił do mnie telefon.- przepraszam muszę już iść.
- Spotkamy się jeszcze ?
-  może
- To chociaż daj mi swój numer - Podałam swój numer w głębi duszy mając nadzieję, że do mnie zadzwoni. Wróciłam do domu.


 ---------------------------------------------------
Hiii :)
To mój pierwszy blog o Harrym mam nadzieje, że się podoba i że będziecie częściej tu zaglądać.Sorki, że ten rozdziałek taki krótki obiecuje, że następne będą dłuższe.  Jestem chętna na wasze propozycje do nowego rozdziału.
Czytasz = Koment